BIP Września

Technologia google logo wewnętrzna
Strona Główna . . Baza dokumentów . Rejestr zmian . Dostęp do informacji . Statystyki . Kontakt . . . .
Statystyki   »
stronę odwiedziło osób:
12803969
ostatnia aktualizacja BIP'u:
16-09-2019
Portal - Akty prawne i protokoły
Protokół z posiedzenia Komisji Rozwoju Wsi z dnia 10 stycznia 2013 r.

Protokół
z posiedzenia
Komisji Rozwoju Wsi
z dnia 10 stycznia 2013 r.

 

Pkt 1
Przewodniczący Komisji Rozwoju Wsi, radny Mirosław Zgoliński o godz. 13.00 otworzył posiedzenie komisji. Zgodnie z listą obecności w posiedzeniu uczestniczyło 6 członków Komisji Rozwoju Wsi (załącznik nr 1).


Uczestnicy posiedzenia nie będący członkami komisji:

Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września;
Marek Przyjemski, kierownik referatu komunalnego;
Sławomir Pietrzak, dyrektor ANR Oddział Terenowy w Poznaniu;
Walerian Klepas, z-ca dyrektora ANR Oddział Terenowy w Poznaniu;
Michał Krotoszyński, kierownik biura Izb Rolniczych we Wrześni;
Kazimierz Kubczak, przedstawiciel Izb Rolniczych we Wrześni;
Marek Śmidowicz, mieszkaniec Sokolnik, prezes Grupy Producenckiej Trzody Chlewnej;
Stanisław Kałużny, mieszkaniec wsi Bierzglin, członek Grupy Producenckiej Trzody Chlewnej;
Mieszkańcy wsi Kaczanowo, Noskowo, Sokolniki, Bierzglin, Osowo, Nowa Wieś Królewska, Bardo, Grzymysławice (załącznik nr 2);
Dorota Tomaszewska, dziennikarz Wiadomości Wrzesińskich;
Jolanta Cypryańska, referent w Biurze Rady Miejskiej.


Pkt 2
Przewodniczący Komisji Rozwoju Wsi, radny Mirosław Zgoliński przedstawił porządek obrad Komisji Rozwoju Wsi (załącznik nr 3).


Pkt 3
Przewodniczący Komisji Rozwoju Wsi, radny Mirosław Zgoliński poprosił dyrektora ANR Oddziału Terenowego w Poznaniu, Sławomira Pietrzaka o przedstawienie informacji odnośnie zasad sprzedaży, dzierżawy i oddawania w innym trybie gruntów na terenie Miasta i Gminy Września będących w zasobach ANR.

Sławomir Pietrzak, dyrektor ANR ANR Oddział Terenowy w Poznaniu omówił zasady sprzedaży, dzierżawy i oddawania w innym trybie gruntów. Powiedział, że dyrektorem Oddziału Terenowego ANR w Poznaniu jest od 25 kwietnia 2012 roku. Dochody Agencji wpisane są do budżetu państwa i w zeszłym roku oddano prawie 420 mln do budżetu z tytułu sprzedaży i innych przychodów Agencji. Na rok 2013 zaplanowano do budżetu państwa ponad 570 mln i drugą część ze sprzedaży ziemi. Oddziałowi w Poznaniu udało się przyspieszyć sprzedaż, jednak z uwagi na specyfikę historyczną, czyli to, że większość gruntów objęta jest roszczeniami sprzedawano ziemię na rzecz spadkobierców z wynikiem ponad 16 tys ha, przy czym rok wcześniej było to niecałe 10 tys ha, wcześniej 6 tys ha i 4 tys ha ziemi. Pokazuje, to że poznańska Agencja jest przygotowana do zwiększonej sprzedaży. Agencja po zmianie ustroju politycznego przyjęła do zasobów 4,7 mln ha ziemi i w tej chwili odział poznański ma w zasobach ok 260 tys ha ziemi, czyli wydawałoby się, że jest jej bardzo dużo, ale tak nie jest. Według różnych informacji popartych zwłaszcza przez Urząd Wojewódzki ok 92 tys ha zasobów ziemi objętych jest różnymi roszczeniami. Jest to rzecz, która na terenie Wielkopolski utrudnia dysponowanie zasobem pod kątem funkcji żywotnej. W tym roku Agencja planuje sprzedaż ziemi także w ilości 16 tys ha.
Rzeczą, która wyróżnia województwo wielkopolskie, jak również powiat wrzesiński jest także to, że w porównaniu z innymi obszarami Wielkopolska jest najdroższym województwem jeśli chodzi o ziemię. Bilans ziemi w powiecie wrzesińskim jest dość ograniczony. Kiedy agencja powstawała w latach 1992, przyjęto do jej zasobu 6 594 tys ha gruntów. Sprzedano i przekazano nieodpłatnie 1 792 ha gruntów, przy czym Gmina Września jest jedną z czołowych gmin w Polsce, której przekazywano nieodpłatnie ziemie. Istnieją różne tytuły przekazywania gminom, powiatom, spółdzielniom mieszkaniowym, lasom państwowym, na rzecz osób prawnych kościołom, zwrot właścicielom, pod autostrady, itp. Na dzień dzisiejszy w powiecie wrzesińskim 3 872 ha ziemi jest w dzierżawie, na co wskazuje 55 umów dzierżawy. Według liczby zawartych umów w powiecie wrzesińskim jest 55 dzierżawców, którzy mają różne terminy umów dzierżawy. Umowa zawierana jest między dzierżawcą a agencją. Zawiera ona zakres obowiązków obu stron. Agencja pilnuje, czy dzierżawca realizuje umowę zgodnie z zapisami prawa. Powiedział, że był na spotkaniu w Zielińcu, gdzie wysłuchał rolników, którzy domagali się, aby Agencja przyjrzała się działalności dużym spółkom obszarowym nie tylko na tym terenie i sprawdziła, czy rzeczywiście ich działalność jest zgodna z prawem. Podano nazwę spółki i Agencja podjęła decyzję o zerwaniu umowy dzierżawy. Odebrano dzierżawę z uwagi na nieprawidłowości stwierdzone podczas kontroli. Agencja może przeprowadzić taką kontrolę, pojechać do dzierżawcy i sprawdzić, czy dzierżawca nie działa na nie korzyść ziemi, stan techniczny budynków, jak również inne względy, które wynikają z umowy. Agencja zrobiła analizę i przyjęła kryterium, że w związku z tym, że są sygnały, że dzierżawcy zwłaszcza wielkoobszarowi nie do końca rzetelnie spełniają warunki kontrahenta będą przeprowadzane kontrole po to żeby stwierdzić na ile poprawny jest stan techniczny, technologia uprawy pola, czyli czy wszystko jest zgodne z warunkami umowy dzierżawy. Jeśli dzierżawca złamie warunki zapisane w umowie to Agencja będzie się starała zgodnie z prawem odebrać dzierżawioną ziemię, jednak jest to bardzo trudny proces. Art 24 pkt. 1 ustawy, która sankcjonuje działalność Agencji mówi, że Agencja zajmuje się prywatyzacją zasobów, czyli sprzedażą. Oznacza to, że pierwszeństwo do ziemi w przypadku procesu prywatyzacji należy do spadkobiercy bądź jego rodziny. Dodał, że specyfika oddziału poznańskiego jest złożona i wynika z historii, ponieważ 50% to spadkobiercy o różnym statusie prawnym, a w ustawie jest zapis, że w przypadku, kiedy toczy się postępowanie odnośnie danej nieruchomości zostaje wstrzymany proces sprzedaży. Poinformował, że jest po rozmowach z wicewojewodą i są starania, by przyśpieszyć ten proces tak, by w sytuacjach kiedy roszczenia są wątpliwe podejmować decyzje, że ziemia się nie należy i aby można przekazać ją jak najszybciej rolnikom. Ważne jest też to, by do maximum wykorzystać preferencje dla tych którzy mają do tego tytuł i żeby również pamiętać o tym, że rolnicy mają prawo na tworzenie, czy poszerzanie gospodarstw rolnych. Najskuteczniejsza forma przekazywania ziemi rolnikom to przetarg ograniczony, a dostęp do użytków rolnych na terenie Wielkopolski jest ograniczony.
3 700 ha ziemi jest w dzierżawie, czyli u 55 dzierżawców. Za wyjątkiem dwóch firm Agropol i Golpasz są to osoby fizyczne. Dodał, że ważne jest odpowiednie gospodarowanie i aby ten kto jest użytkownikiem pamiętał, że nie jest to jego własność. Powiedział, że w dniu dzisiejszym obyło się spotkanie pracowników oddziału poznańskiego, którzy zajmują się nadzorem. Otrzymali oni nowe wytyczne i zapytania. Przeprowadzą kontrolę, która będzie oparta głównie na porównaniu stanu technicznego z tym co było wcześniej. Sygnały od wielkopolskiej społeczności rolniczej mówią o tym, że nie wszędzie dzierżawcy robią to do czego zobowiązuje ich umowa. Ustawodawca przewidział także katalog nieodpłatnego przekazywania gruntów na cele własne gmin i jeśli będzie możliwość pomocy gminie to jest gotów pomóc. Dodał, że należy wspomnieć, że Agencja współpracuje z wielkopolską Izbą Rolniczą, a spotkanie z Prezydium przewidziane jest w przyszłym tygodniu.
Powiedział, że zdziwiło go to, że w Wielkopolsce kiedy spadkobierca z mocy prawa wchodzi w posiadanie ziemi, to oferuje ją dalej i cena w ciągu tygodnia rośnie o 15 -20%, ale jest to zjawisko na które Agencja nie ma wpływu. W tej chwili Agencja ma ok 1, 5 mln ha ziemi w dzierżawie i rocznie sprzedaje 120-130 tys ha ziemi, czyli do 1 maj 2016 roku zasób do dzierżawy zmniejszy się do 1 mln ha. Zbliża się okres 1 maja 2016 i pojawia się pytanie dla decydentów co dalej? Czy będą nowe umowy dzierżawy? Czy wieczyste użytkowanie dzierżawców? Dodał, że zdaje sobie sprawę z tego, że dzierżawcy chcą mieć poczucie bezpieczeństwa, zwłaszcza ci, którzy wykonują inwestycje. Rozumie, że chcą wiedzieć co się będzie działo, zwłaszcza po 1 maja 2016 roku. Powiedział, że jeśli ktoś ma jakieś sugestie, sprawy do wyjaśnienia zaprasza do swojego biura.


Pkt 4
Radny Waldemar Bartkowiak zapytał kto odpowiada za stan budynków na terenach dzierżawionych od ANR, ponieważ np. w Chwalibogowie budynki są w bardzo złym stanie, a według niego jeśli dzierżawca dzierżawi ziemię powinien zadbać także o budynki, a nie doprowadzać ich do ruiny. Np. w Gozdowie, Stanisławowie spaliły się budynki, poza tym zabudowania niszczeją i nikt o nie dba.

Walerian Klepas, z-ca dyrektora ANR Oddział Terenowy w Poznaniu powiedział, że dziś odbyło się spotkanie z nadzorem właścicielskim i sekcja nadzoru zobowiązana została do przeprowadzenia, nawet poza harmonogramem wizji w terenie. Dzierżawcy mogą się spodziewać, że w niedługim czasie pracownicy agencji przeprowadzą wizje lokalne. Chodzi o to żeby faktycznie ocenić w jakim stanie znajdują się budynki. Będą robione zdjęcia, a następnie przeprowadzona zostanie analiza na ile jest to wina dzierżawcy, a na ile stan wynikający ze zużycia w związku z przestarzałą technologią i upływem czasu. Dodał, że na pewno nie będzie to prosta sprawa, aby ziemia wróciła do zasobów Oddziału Terenowego w Poznaniu ANR, bo dzierżawcy mają wiele różnych argumentów, by się bronić przed takimi działaniami Agencji. Twierdzą, że są pracodawcami, zatrudniają osoby mające rodziny, poruszają różne aspekty, mówiąc o rożnych przyczynach złego stanu budynków. Powołują się na to, że wywiązują się z finansowych warunków umowy, dbałością o pola, itd. Mówią, że niektóre obiekty były w złym stanie i Agencja musi porównać to ze stanem faktycznym. Zapisy w umowach mówią o tym, że zabudowania nie muszą być wykorzystywane do produkcji inwentarza jeśli jest to nieopłacalne ale mają pozostać w niepogorszonym stanie i zadaniem Agencji jest to stwierdzić. Wstępnie kontrola będzie dotyczyła 144 umów i w sytuacji kiedy analiza wykaże nieprawidłowości będzie przeprowadzona dalsza procedura. Jeśli kontrola wykaże, że działania dzierżawcy są niezgodne z umową zostanie ona rozwiązana. Droga do odzyskania gruntów z możliwością rozwiązania umowy dzierżawy jest daleka, bo wiadomo, że sprawa może trafić do sądu i na pewno będą zarzuty o odszkodowania, ponieważ dzierżawcy zainwestowali nawet jeśli, np. jest budynek, który się rozsypuje. Osoby te mimo wszystko zainwestowały, zatrudniają pracowników. Odnośnie wyceny powiedział, że osoby chcące skorzystać z pierwszeństwa w nabyciu nieruchomości często pytają dlaczego jest tak drogo? Ceny wynikają z tego, że rzeczoznawcy na podstawie zawartych transakcji opracowują operaty szacunkowe, a trzeba dodać, że tereny powiatu wrzesińskiego zostały zapisane w studium i jest uwidoczniony teren budowy magazynu składu, itd. co też rzutuje na cenę. Jeśli ziemia zostanie oceniona jako bardzo atrakcyjna to już w ogóle nie będzie można wykupić jej na zasadzie pierwszeństwa. Jednak jeżeli Agencja stwierdzi, że atrakcyjność jest przesadzona to będzie możliwość takiego zakupu. Zapis o atrakcyjności ziemi spowoduje podwyższenie ceny. Często pojawiają się zarzuty, że Agencja drogo wycenia ziemię jednak, to nie Agencja dokonuje wyceny, ponieważ w drodze zamówień publicznych wyłania rzeczoznawcę, który stosuje zasady, które obowiązują w kraju. Dodał, że Agencja zorganizowała spotkanie w formie otwartej, czyli informacja była zamieszczona w internecie i każdy rzeczoznawca, który chciał mógł przyjść i wysłuchać, co przedstawiciele Agencji mają do powiedzenia. Chodziło o to, aby rzeczoznawcy pracujący dla Agencji zwracali uwagę na transakcje i odrzucali te, które są za wysokie, oczywiście w ramach obowiązujących ich procedur. Agencje współpracują także z Izbami Rolniczymi, powołana jest Rada Społeczna. Odbywają się spotkania, także podział nieruchomości, które będą z wyłączeń przedmiotem dalszego obrotu będzie pod kontrolą społeczną. Agencja będzie uważnie słuchać o co chodzi, czy tak należy dzielić ziemię, czy też na większe, czy mniejsze obszary, ale należy zaznaczyć, że to nie jest takie proste, bo jest plan finansowy. Agencja musi szukać gruntów inwestycyjnych, które pomogą zrekompensować stan faktyczny. Dyskusje, ustalenia będą powodowały spowolnienie procesu sprzedaży, jednak trzeba mieć nadzieję, że efekt końcowy będzie zadowalający. Jednak zawsze będą osoby niezadowolone.

Radny Waldemar Bartkowiak odnośnie takiej spółki jak, np. Agropol, która posiada 1,5-2 000 tys ha ziemi w dzierżawie i ma takie grunty, jak 3, 4 ha, które są przyległe do ziem rolników indywidualnych zapytał, czy jest możliwość odzyskania od dzierżawcy, od spółki ziemi i sprzedaż, czy wydzierżawienie tym rolnikom?

Walerian Klepas, z-ca dyrektora ANR Oddział Terenowy w Poznaniu powiedział, że jest to spółka Skarbu Państwa, czyli w 100% Agencyjna, a ustawa wyłącza spółki z wyłączeń, więc Agencja nie ma na to wpływu, decydują władze wyższe.

Sławomir Pietrzak, dyrektor ANR Oddział Terenowy w Poznaniu powiedział, że na terenie Wielkopolski jest ok 22 spółek strategicznych, które w dzierżawie mają ok 50 tys ha ziemi i trwa dyskusja, czy wszystkie powinny być, czy część tego areału nie powinna wrócić do rolników? Np. w Żydowie kwestia jest taka, że Minister Rolnictwa musi uznać, czy spółka jest mu potrzebna, czy nie? Czy np. umowa dzierżawy dotyczyć będzie całego aerału czy też nie?
Powiedział, że padło pytanie o grunty dzierżawione przez spółki, przy czym dotyczyło ono spółek, które są podległe Agencji, a są to spółki strategiczne, które mają zachować postęp technologiczny co jest związane z pieniędzmi. Jednak spółki nie mogą ich otrzymać, bo są to spółki Skarbu Państwa i nie można nie łamiąc przepisów o pomocy publicznej dawać pieniędzy na postęp spółkom, które należą do Agencji.

Walerian Klepas, z-ca dyrektora ANR Oddział Terenowy w Poznaniu powiedział, że chciałby sprostować poprzednią wypowiedź, w której odniósł się do sytuacji mającej miejsce w Żydowie, a radny pytał o Sokołowo. W Sokołowie była spółka agencyjna gdzie sprzedano 100% udziałów, które kupiła osoba fizyczna. Jest pewien spór, ponieważ pan nie wyraził zgody na wyłączenie 30%, ponieważ stwierdził, że skoro wykupił 100% udziałów to ma prawo do całej powierzchni, a Agencja nie może go zmusić do wyłączenia. Umowa będzie obowiązywać do 2024 roku. Jest to dzierżawa, ale pan kupił 100% udziałów spółki, nie wyraził zgody na wyłączenie.

Kazimierz Kubczak, przedstawiciel Izb Rolniczych we Wrześni powiedział, że aby rolnicy mieli możliwość zakupu ziemi to przede wszystkim muszą być przeprowadzone przetargi nieograniczone, a w Gminie Września są na poziomie 0. Na dzień 1 lutego 2013 roku ANR wystawiła prawie 10 ha ziemi do przetargu nieograniczonego w Stanisławowie, a na spotkaniu Izb Rolniczych były ustalenia, że działki 10, 15 ha na terenie gminy będą wystawiane w przetargu ograniczonym. Dodał, że ponieważ została zawarta umowa rolnicy nie mają pretensji do Agencji, ale do Izby Rolniczej. Powiedział, że Izba Rolnicza poczyni wszelkie starania żeby wstrzymać przetarg i doprowadzić do przetargu ograniczonego dla rolników. Rolnicy często odbierają taki stan rzeczy jakby przetarg na dzierżawę był przeprowadzony na potrzeby konkretnej osoby. Po drugie Agencja sprzedała panu w Sokołowie 500 ha, a Izba Rolnicza mówiła, że Agencja może sprzedać panu to 500 ha ziemi, ale z zastrzeżeniem wyłączenia 30%.
Agencja pomogła panu kupić 495 ha ziemi za 12 mln, 24 tys za ha. Ziemię w Gozdowie Agencja wyceniła na 50 tys za ha wraz z rozpadającymi się budynkami i obawia się, że Agencja podzieli ziemię na 450, 480 ha i ktoś kupi całość. Dodał, że Agencja powinna się zastanowić nad swoimi działaniami, bo jeśli wydzieli ziemie na 300 ha, 300 ha, 300 ha to nikt z rolników nie będzie mógł z tego skorzystać.
Poprosił, by Agencja wstrzymała przetarg nieograniczony w Stanisławowie i przystąpiła do zorganizowania przetargu ograniczonego.

Sławomir Pietrzak, dyrektor ANR Oddział Terenowy w Poznaniu powiedział, że musi sprawdzić, jakie są zapisy, bo być może były zapisy w studium, które nie pozwalały na ogłoszenie przetargu ograniczonego. Dodał, że w Polsce jest ponad 100 tys ha ziemi zablokowanej przez uchwały Rady Gmin dotyczące instalacji wiatraków, zamrożona jest przede wszystkim ziemia II i III klasy. Poprosił, by pan Kazimierz Kubczak, przedstawiciel Izb Rolniczych przyjechał do Agencji, gdzie będzie możliwość sprawdzenia zapisów.

Kazimierz Kubczak, przedstawiciel Izb Rolniczych we Wrześni powiedział, że dziękuje za to, że dyrektor uczestniczy w dyskusji, a to czy dana sprawa jest załatwiona pozytywnie, czy nie to już inna kwestia.
Sławomir Pietrzak, dyrektor ANR Oddział Terenowy w Poznaniu powiedział, że zarządzanie polega na tym, że musi znać stanowisko obu stron.

Walerian Klepas, z-ca dyrektora ANR Oddział Terenowy w Poznaniu wracając do kwestii sprzedaży ziemi w Sokołowie powiedział, że to nie Agencja dokonała wyceny, ale rzeczoznawca.

Kazimierz Kubczak, przedstawiciel Izb Rolniczych we Wrześni zapytał, czym się różnią grunty rolne w Gozdowie od gruntów Marzeninie? W Gozdowie budynki są w takim stanie, że nadają się do zburzenia, a wycena była 45 tys ha, natomiast w Kawęczynie 25 tys za ha wraz z budynkami, stacją i blokiem, więc porównując to trudno było uwierzyć, ze coś takiego ma miejsce. Nawet gdyby ziemia w Gozdowie była wyceniona na 30 tys za ha, to budynki, jakie tam są nadają się tylko do rozbiórki, a w Kawęczynie przy tak dobrym stanie zabudowań, dokonano tak różnej wyceny.
W imieniu rolników poprosił, żeby Agencja zastanowiła się nad sprzedażą ziemi w Sokołowie, bo znowu może dojść do sytuacji, gdzie ktoś wykupi całość i nie zgodzi się na wydzielenie 30%. Powiedział, że Izby Rolnicze na pewno zajmą stanowisko w tej sprawie.

Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i gminy Września powiedział, że ok miesiąca temu był w ANR w sprawie, która dotyczy bardzo wielu mieszkańców zamieszkujących na terenie dawnego PGR-u w Sokołowie. Nowy właściciel udziałów spółki Agropol przejął również wybudowane przed ok 50 latami, ale nadal funkcjonujące tam wodociągi. Gmina od paru lat ma z tym problem, ponieważ dotyczy to kilku wiosek do których woda od zawsze była dostarczana przez PGR Sokołowo. Instalacje te, przynajmniej jeśli chodzi o stacje do uzdatniania wody przeszły w ręce nowego właściciela, który zgodnie z prawem nie ma obowiązku dostarczania wody. Mówi, że gmina ma zabrać rury i wszystkie urządzenia, bo za chwilę może odciąć ludziom wodę w pobliskich wioskach. Dodał, że nie mówi o tym, żeby robić nieciekawą atmosferę, ale dlatego, że jest okazja, ponieważ Komisja zajęła się sprawą, obecni mieszkańcy wiosek których być może sprawa też dotyczy i pan dyrektor, który wie, że Gmina w wyniku kilku lat działań doprowadziła do projektu budowlanego, który stara się zrealizować i pozyskać środki na wybudowanie nowej sieci wodociągowej. Inwestycja wynosiłaby ok 7-9 mln zł, więc liczy na przychylność pana dyrektora. Gmina jest po rozmowach i projekt został zgłoszony do tych, które w Wielkopolsce wymagają działania odgórnego ANR, centrali w Warszawie, która przydziela środki na takie działania. Dodał, że wykorzystując okazje, że Gmina gości dyrektora chciałby przypomnieć sprawę, bo 7-9 mln zł dla budżetu Gminy w sytuacji kiedy panuje ogólny kryzys jest zbyt dużą kwotą.

Marek Rezler, mieszkaniec wsi Noskowo powiedział, że zamieszkuje na terenie gdzie rolnicy nie kupią ani ha ziemi, co związane jest z właścicielami spółki Agropol, którzy wykupili 500 ha ziemi. Zapytał, czy właściciel Agropolu miał prawo kupić 500 ha ziemi, czy tylko 300 ha?
Rolnicy sołectwa pisali wszędzie i nie rozumie, jak można było w ten sposób zdecydować. Oddział Agencji w Poznaniu sprzedał osobie prywatnej 500 ha ziemi widząc, że młodzież ucieka na zachód do pracy, ale jeżeli powstają rejony, gdzie pod „płaszczykiem" Spółek Skarbu Państwa sprzedaje się tysiące ha jednej osobie, a reszta rolników ma ograniczony, zerowy rozwój, to nie można się dziwić, że młodzież nie może znaleźć pracy. Procesem rozwoju na wsi jest areał i jeśli go nie będzie nikt z młodych na wsi nie zostanie bo nie będzie formy rozwoju.

Sławomir Pietrzak, dyrektor ANR Oddział Terenowy w Poznaniu powiedział, że jest to pytanie z natury doktrynalnej, kiedy, jak przeformować strukturę agrarną i stosunki własnościowe w stosunku do ziemi, żeby młodzież nie wyjeżdżała. W sejmie była lustrowana ustawa, było mnóstwo przedstawicieli rożnych organizacji i samorządów, którzy pytali się, jak ma wyglądać docelowo model polskiego rolnictwa? Czy ma być oparty o definicję gospodarstwa rodzinnego, czy wielkoobszarowego? Powiedział, że można dyskutować, ale nie po to przyjechał, a po to, żeby powiedzieć, jaka i czy jest możliwość wydzierżawienia ziemi w powiecie wrzesińskim. Dodał, że wszystko robi zgodnie z prawem dlatego uruchomił tryb kontroli dużych dzierżaw, żeby nie dochodziło do takich przypadków o których była mowa, że dzierżawcy używają ziemi a budynki niszczeją. Oddział poznański jest trzeci jeśli chodzi o wielkość, skalę, czy podział kraju. Na pierwszym miejscu jest Szczecin, następnie Dolny Śląsk i Poznań. Powiedział że jest osobą z zewnątrz, która patrzy na różne zjawiska i to, co mógł żeby pomóc zrobił. Jednak jeśli ktoś mówi o tym, że w przeszłości pewne działania były złe, jeśli ktoś ma taką wiedzę to powinien zgłosić to innym służbom. Powiedział, że będzie starał się zrobić to co do niego należy. Powiedział, że jego zadaniem jest poprawa dystrybucji użytków rolnych, a następnym krokiem będzie przekierowanie tego na wielkopolskiego rolnika. Jednak nie jest w stanie cofnąć pewnych decyzji, pewnych działań, które były podjęte w przeszłości. Mówi się o tym, że rządzą spółki wielkoobszarowe, które bronią się tym, że zatrudniają ludzi, często ze środowisk bardzo biednych. Jednak będzie się przyglądał i jeśli dojdzie do łamania prawa to będzie reagował nawet za pośrednictwem sądu.
W zeszłym roku było zwiększenie sprzedaży, jednak według niego nadchodzą ciężkie czasy, bo trzeba zauważyć, że nie ma decyzji, co do ostatecznego kształtu WPR. Powiedział, że jednym z czynników, który motywował do zakupu ziemi to dopłaty i nie wie, jak zachowa się rynek rolny w momencie kiedy te dopłaty będą mniejsze albo bardzo obwarowane.
Dodał, że jeśli ktoś zna przykład nieprawidłowości może to sprawdzić, ale nie historycznie, bo odpowiada za udział od 25 kwietnia 2012 roku.

Radny Waldemar Bartkowiak zapytał, czy prawdą jest, że spółka Agropol powiększy swoje areały o Iwno?

Sławomir Pietrzak, dyrektor ANR Oddział Terenowy w Poznaniu powiedział, że nie.

Marek Rezler, mieszkaniec wsi Noskowo powiedział, że wracając do tematu wykupu 500 ha ziemi przez właściciela Agropolu, to z tego co wie pan przepisał 200 ha ziemi na rodzinę dzięki czemu mógł kupić 500 ha ziemi, czyli za 5 lat znowu przepisze 500 ha ziemi i znowu kupi następne 500 ha ziemi. Czyli do 2024 roku będzie właścicielem i cały czas będzie to pierwokup.

Sławomir Pietrzak, dyrektor ANR Oddział Terenowy w Poznaniu powiedział, że była dyskusja, czy powinno odbywać się na zasadzie od 0-30, czy historycznie i przeszło, że od 0, tak więc nie może za to odpowiadać, bo takie jest prawo.

Władysław Urbaniak, mieszkaniec wsi Biechowo zapytał, kto dzierżawi grunty nieistniejącej już spółki „Biegrol" w Biechowie, gmina Miłosław? Jak długo będzie trwała dzierżawa? Czy ktoś wykupi ziemię, która dawniej należała do pana Mazurkiewicza?

Sławomir Pietrzak, dyrektor ANR Oddział Terenowy w Poznaniu powiedział, że prosi o przygotowanie dokładnych pytań na które udzieli odpowiedzi po dokładnym sprawdzeniu dokumentacji.

Marek Śmidowicz, mieszkaniec Sokolnik, prezes Grupy Producenckiej Trzody Chlewnej podziękował dyrektorowi za przybycie na posiedzenie. Dodał, że może podpowiedzieć w jaki sposób Agencja może sprawdzić firmę użytkującą grunty po byłym Biegrolu. Powiedział, że mówi się, że dzierżawcy zatrudniają ludzi, jednak prosi, by dyrektor sprawdził ilu zatrudnionych ich było na początku, a ilu po niedługim czasie, co było między innymi zawarte w warunkach przetargu. Po drugie budynki były w dobrym stanie a teraz pozostał po nich gruz. Grupa producencka chciałaby uzyskać lokum, by móc założyć swoją siedzibę na długie lata. Wracając do kwestii dzierżawców zapytał, czy dzierżawca ma prawo poddzierżawiania gruntów?

Pietrzak Sławomir Pietrzak, dyrektor ANR Oddział Terenowy w Poznaniu powiedział, że ma prawo za zgodą Agencji.

Marek Śmidowicz, mieszkaniec Sokolnik, prezes Grupy Producenckiej Trzody Chlewnej powiedział, że rozumie, że dyrektor jest w Oddziale od niedawna ale dziwi się, że takie rzeczy miały miejsce. Golpasz to jedyny dzierżawca na terenie wielkopolski z poza Wielkopolski. Powiedział, że z tego co wie restrukturyzacja byłej spółki Biegrol nie odbywała się w Oddziale Poznańskim, ale w Warszawie i nie wie dlaczego. Poprosił o przetarg ograniczony dla rolników indywidualnych z powiatu wrzesińskiego, aby dać im możliwość rozwoju.

Sławomir Pietrzak, dyrektor ANR Oddział Terenowy w Poznaniu odnosząc się do kwestii Golpaszu powiedział, że 4 stycznia 2013 roku podjął decyzję i został podpisany dokument dotyczący rozwiązania umowy dzierżawy z obiektem rolnym Bieganowo - Grabowo i chciałby żeby było to już oficjalnie przyjęte, w związku z tym nie ma sensu mówić o tej kwestii. Dodał, że uruchomił całą procedurę i 4 stycznia została podpisana decyzja o zabraniu nieruchomości.

Paweł Bosacki, mieszkaniec wsi Osowo powiedział, że do ziem były dopisane limity. Były np. limity do upraw buraka cukrowego zarówno Golpasz i spółki, które przejmowały ziemię na pewno też dostały limity, które teraz procentują, w związku z czym przy rozwiązaniu umów także ta sprawa powinna być wyjaśniona i rozliczona.

Stanisław Kałużny, mieszkaniec wsi Bierzglin, członek Grupy Producenckiej Trzody Chlewnej powiedział, że dzierżawcy bronią się zatrudnieniem pracowników. Jednak pamięta kiedy w latach '90 Grupa Producencka w składzie ponad 100 osób zorganizowała spotkanie z ówczesnymi dyrektorami Agencji i usłyszała, że należy uwzględnić czynnik ludzki, czyli, to, że będą zatrudnieni ludzie, a ci pracownicy już po 2 latach nie pracowali, nie ma też produkcji zwierzęcej, więc prosi, by uwzględnić to w rozmowach z dzierżawcami.

Radny Sylwester Jałoszyński powiedział, że prawie 40 lat pracował w byłych PGR-ach w Bieganowie i jak słyszy, że dzierżawcy bronią się tym, że przyjmują pracowników to może powiedzieć, że w momencie przejmowania w dzierżawę ziemi w Chwalibogowie i okolicach zatrudnionych było ok 35 - 40 osób, dzisiaj pracują tylko 3 osoby, a budynki to ruiny. Dlatego zastanawiające jest to, że dzierżawca, który wykupił ziemię Aropolu najpierw nabył akcje, a potem jako pełnoprawny właściciel wziął ją w dzierżawę i dziś ma pełne prawo do decydowania. Żaden z rolników, który chciałby powiększyć gospodarstwo aby mieć wizje przyszłości nie może nic zrobić. Dodał, że być może jak dyrektor przyjrzy się sytuacji będzie więcej powodów do zerwania umów dzierżaw, co da większe możliwości rolnikom, którzy chcą pracować, a nie kombinować z dopłat unijnych.

Mieszkaniec powiedział, że jest dzierżawcą między innymi 6 ha ziemi na terenie Mystek. Ówczesny dyrektor 7 lat temu obiecał, że wydzierżawi grunty, ureguluje stan prawny i po 3 latach sprzeda ziemię. Mija 7 rok i nadal jest tylko dyskusja. Od 7 lat trwa użytkowanie ziemi i minie 10 lat, będzie możliwość jej zakupienia, ale po ponownej wycenie. Dodał, że jest to niewyobrażalne żeby państwo było tak wrogie w stosunku do swoich rolników.

Sławomir Pietrzak, dyrektor ANR Oddział Terenowy w Poznaniu poprosił, by pan przyjechał do Oddziału w celu wyjaśnienia sprawy. Powiedział, że jest otwarty na wszelkie indywidualne spotkania. Cieszy go, że jest ożywiona dyskusja, ale bez zmian systemowych nie jest w stanie więcej pomóc. Może udzielić pomocy tylko w granicach aktualnego statusu prawnego działania Agencji. Jednak Izba Rolnicza, czy Rada Społeczna powinna kierować sygnały do niego. Dodał, że nie chce komentować tego, co było wcześniej, stara się nadrobić czas i zeszły rok pokazuje, że udało się zrobić wiele rzeczy. Natomiast jeśli są takie sprawy, które zdaniem państwa są na pograniczu prawa to bez jego pośrednictwa muszą kierować do organizacji, które powinny się zająć zbadaniem sprawy. Powiedział, że jest do dyspozycji wszystkich zainteresowanych obrotem ziemi rolnej na terenie Wielkopolski i prosi, by kierować precyzyjne pytania, na które odpowie po sprawdzeniu dokumentacji.

Marek Śmidowicz, mieszkaniec Sokolnik, prezes Grupy Producenckiej Trzody Chlewnej powiedział, że jest sąsiadem Golpaszu i chciałby zwrócić uwagę na to, że niszczeją budynki. Jednak nie można zauważyć wszystkiego, co dzieje się na gruncie ale może powiedzieć, że głównym środkiem do zwalczania chwastów dzierżawcy jest Glin, a proces rozkładu tego środka jest bardzo długi. Np. dodatek 5 gr środka na ha ziemi spowoduje, że nie urośnie kukurydza. Zapytał, czy byłaby możliwość wydzielenia pomieszczenia w Bieganowie, w miejscu, w którym dawniej była budowlanka?

Sławomir Pietrzak, dyrektor ANR Oddział Terenowy w Poznaniu powiedział, że zaprasza do Agencji w celu wyjaśnienia sprawy. Dodał, że jego celem jest odpowiednie funkcjonowanie działalności Oddziału, a drugim spotkania z rolnikami, tak żeby zgodnie z prawem zrobić wszystko, co możliwe.


Pkt 5
Wobec wyczerpania porządku obrad przewodniczący Komisji Rozwoju Wsi, radny Mirosław Zgoliński o godz. 14.50 zamknął posiedzenie komisji.
Protokół zawiera 8 ponumerowanych stron. Wszystkie załączniki znajdują się do wglądu w Biurze Rady Miejskiej w Urzędzie Miasta i Gminy we Wrześni.

 

Przewodniczący
Komisji Rozwoju Wsi
/-/radny Mirosław Zgoliński

 Protokolant
/-/Jolanta Cypryańska

 

Pdf
DRUKUJ
POWRÓT
ZGŁOŚ
NIEŚCISŁOŚĆ
Decyzja użytkownika w zakresie plików Cookie na niniejszej stronie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookie i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. W programie służącym do obsługi Internetu można zmienić ustawienia dotyczące plików cookie.Korzystanie z tego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących plików cookie oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.